Podsumowanie po zakończeniu/zawieszeniu gry

Giana Sisters : Twisted Dreams



Choć nie przeszłam całej gry powodem na utknięciu ''1-6 Amethyst Mines'', który nagrywałam trzy razy i zawsze na tym samym fragmencie związany na wyczuciu czasu i szybkim zmienianiu się miedzy siostrami mnie przerosło (może dlatego, że grałam jedną ręką) i nie miałam już nerwów do tej gry więc sobie odpuściłam. I brakowało mi zdecydowanie save point'ów, ale jak kontynuacja starej gry która została wydana w 1987 r jeszcze na C64 i wtedy nawet nie było save point'ów i to jest taki powrót trochę do przeszłości (tak mi się wydaję) kiedy gry zdecydowanie były trudniejsze, i jak się skusiło to zaczynało się od początku. Dobrze chociaż (tylko na poziomie łatwym) są check point'y, dobre i to. Muzyka w tej grze jak i zmieniający się świat jest po prostu świetne. Samym soundtracku już dawno się zakochałam, co moi znajomi już widzieli nie raz jak wstawiam muzykę gdzieś z tej gry. Wygląd sióstr jak najbardziej odebrałam pozytywnie i podzielenie ich na spokojną i buntowniczkę (co sugerowała zmiana gatunku muzyki) jest no ciekawym pomysłem. I ogólnie polecam Wam tą grę. Oceniam ją 10/10 naprawdę jako zręcznościówka jest świetna. Jak ktoś lubi takie wymagające gry to akurat ta będzie idealna dla was. No to tyle ode mnie na temat tej gry i do zobaczenia w Let's play'ach :)


Gra kiedyś:

Gra teraz:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz